Khao San jest to legendarna ulica w Bangkoku. Więcej oficjalnych danych możecie poczytać tutaj.

Znalazłem się tam dlatego, bo było to miejsce gdzie na pewno znajdzie się nocleg. Para Francuzów, którą spotkałem w centrum to Coco i Pierre. Oni też jechali na tę ulicę. To starzy wyjadacze., jeżdżą do Tajlandii od 6 lat, więc wszystko mieli obcykane łącznie z noclegiem. Wyobraźcie sobie że mieli miejscówkę przy samej Khao San i za 300BHT od pokoju dwuosobowego. To typowy Guest House, ale położony w takiej niewidocznej odnodze Khao San, że sam bym tego nie znalazł:DSCF6192DSCF6191

Jakość nie jest europejska, ale ten dom zaadoptowany dla turystów był tak bardzo w środku inny niż to co widziałem dotychczas, że mi się spodobał. No i ma WiFi. Na dole mieszkają gospodarze. Rządzi tym przygarbiony staruszek o poczciwej minie Ghandiego.

Pokój dzielę z tym Niemcem. Ma na imię Peter i jest w porządku. Pokój zamykany jest na kłódkę. Łazienka jest wspólna dla kilkunastu pokoi, Jest też na piętrze duży balkon z widokiem na nic.

Sama ulica zmieniła się z ulicy wolności na ulicę a’la Krupówki. O tym czym była kiedyś przypominać mogą stragany z koszulkami Marleya, czapeczkami itd. Tak bardzo śmierdzi komercją, że o autentyzm jest ciężko. Chyba tylko bezdomni żebracy są przeraźliwie prawdziwi. Z łatwością na tej ulicy można znaleść generalnie koszulki, gadżety, masaż, tanie jedzenie i alkohole z wózka, faceci doskakują do człowieka ze swoimi produktami na sprzedaż, nieliczne prostytutki się nie narzucają . Trudno to opisać. To jest taki natłok dżwięków, ludzi i straganów, że na początku to oszałamia a potem równie szybko działa na nerwy.

Są owszem tańce na ulicy. Największe  robi jedna knajpa, podczas gdy druga z naprzeciwka, próbuje ją zagłuszyć swoją muzyką. Kompletna głupota.

DSCF6186 Czasem jednak można znaleźć knajpę, gdzie na gitarze klasycznej cudnie wycina ktoś kawałki rockowe, elegancko śpiewa. Potem podchodzisz tam i widzisz, że to Azjata a nie Nirvana🙂

No a na koniec ceny. O ile jedzenie z wózka, świeże i widac jak powstaje, jest tanie, to ceny w knajpach odpowiadają Krakowowi