Trudno nie być na walkach Muai Thai będąc w Tajlandii. Tutaj w Bangkoku są dwa stadiony: Ratchadamnoen Stadium oraz Lumpini Stadium. Z racji tego że Ratchadamnoen Stadium leży 20mimut pieszo od mojego hostelu, w zasadzie nie było wątpliwości gdzie pójdę. DSCF6295

Walki są w poniedziałki, środy, czwartki i niedziele. Ja byłem w niedzielę. Bardzo żałuję, że nie sprawdziłem jakoś zawczasu programu walk tego wieczora, ponieważ się mocno zawiodłem. Większość zawodników to chłopcy o wadze 101, 115, 119 lbs. Dwie walki były pomiędzy starszymi zawodnikami o wadze 145, 154lbs. Tego wieczora ceny kształtowały się następująco: siedzenia wokół ringu – 2000BHT, sektor 2 – 1500BHT, sektor 3 – 1000BHT. Mi udało się zdobyć bilet w sektorze pod ringiem za 1600BHT. Chciałem więc poczuć krew na twarzy😉 Na przyszłość jednak wybierajcie sektor drugi. Opłaca się, bo widać ring lekko z góry, poza tym można się znaleźć pośród masy wrzeszczących Tajów. To daje niesamowitą atmosferę. Można tam też zawrzeć jakieś zakłady.DSCF6301 Strefa trzecia to sektor wokół ringu najwyżej i najdalej położony, oddzielony od centrum za pomocą siatki z dużymi okami.

Bez wątpienia strefa druga jest najlepsza. VIPowie są nudni, nie przeżywają tak mocno.

DSCF6309Generalnie zawziętość walk nie była zbyt wielka, zawodnicy niezbyt doświadczeni. Ale np pierwsza z dziewięciu walk była bardzo ciekawa. Chłopcy może mieli 17 lat ale tłukli się do końca. Ani razu nie poczułem krwi na sobie😦 Siódma też niczego sobie – chłopaki też bystre były, mieli jakieś wyuczone serie ciosów więc było spokx. Najżywiej publika reaguje kiedy obaj zawodnicy są spleceni i jedyne co robią, to kopią się nawzajem kolanami po brzuchach, Jeśli kopie zawodnik czerwony, słychać – eeeeee, jeśli niebieski – yyyyyyy. No po prostu szaleństwo.DSCF6311

Już chciałem podarować sobie 8 walkę, kiedy na scenę wszedł białas… Hmmm może będzie ciekawie. Taki Felix z Australii. Był lepszy technicznie, w pierwszej rundzie zaskoczył się brutalnością przeciwnika, który dążył do zwarcia a następnie do wywalenia ofiary. Do dupy. Australijczyk ładnie punktował gościa po gębie, natomiast w jakiś sposób przegrał na punkty. DSCF6312

Ogólnie tajski boks to nie zabawa dla ludzi, którzy nie lubią bólu. Łokcie, kolana i te sprawy. W ten sposób łączy się on z tajskim  masażem…