Z prasy „Bangkok Post”:

Australijska urzędniczka wygrała apelację w sądzie federalnym (najwyższym?) 5-cio letnią walkę z ubezpieczycielem (naszym Zusem) o rekompensatę za szkody zdrowotne i psychiczne. Wszystko byłoby szczytne, gdyby nie powód tragedii:

Uprawiała seks w motelu podczas wyjazdu służbowego z nieznanym facetem. Podczas akcji szklana osłona lampy nad łóżkiem wykręciła się z mocowania i wylądowała na jej twarzy (ależ się musiało trzęść podczas tej akcji :)) .

Nie są mi znane jej szkody zdrowotne, wiadomo tylko, że trafiła do szpitala a potem cierpiała na depresję (też bym cierpiał..) i nie mogła kontynuować pracy.

Prawne wytłumaczenia tego wyroku są dla mnie nieistotne🙂