Archive for Styczeń, 2013


Okolice Vang Vieng


W starszych przewodnikach można wyczytać, że Vang Vieng to mekka „backpackersów”. Że można tu wypocząć, poimprezować, zwiedzać jaskinie i robić super treking. W ten sposób również to miejsce zostało zniszczone przez LonelyPlanet i ustną legendę. Czytaj dalej

Reklamy

Kamienne dzbany w Phonsavan


Kiedy ładowałem się w nocny autobus z Luang Prabang do Hanoi (Wietnam), to było moje pierwsze doswiadczenie z nocnym busem w Azji. Czytaj dalej


Z racji tego, że nie miałem dobrego przewodnika, kierowałem się wskazówkami spotkanych ludzi. Dwie lub trzy osoby niezależnie od siebie opowiadały miłe rzeczy o miejscowości, do której można dostać się łodzią na północny wschód od Luang Prabang. Rekomendacje były następujące: najpierw chwilę płynie się Mekongiem w górę rzeki, a potem w górę rzeki Ou. Czysta woda, piękne górskie widoki. Czas płynięcia ok 7h. Czytaj dalej


Pora podsumować Laos. Nie pisanie na bieżąco się mści, bo niektóre detale mi już umknęły np niektóre ceny 😉 Ogólne zdanie wśród wielu spotkanych ludzi jest takie, że Laos to jedna wielka wioska, tzn. jest pełen pól ryżowych, wiosek rozrzuconych wzdłuż drogi, bydla przechodzącego nieśpiesznie przez jezdnię. Nie jest to diametralnie różne od tego co widać u sąsiadów, ale po prostu jakieś prostsze. Nawet stolica kraju – Vientiane jest najspokojniejszą i najmniejszą ze spotkanych dotychczas. Czytaj dalej

Chłopaki nie płaczą


13.01.2013 Jestem teraz w Pakse. To na południu Laosu. Co zdarzyło się pomiędzy Luang Prabang a Pakse, opiszę innym razem. Teraz chciałem się trochę wyżołądkować. Popołudnie było udane, do momentu, kiedy zdecydowałem się pojechać jeszcze dziś do Si Phan Don – 4000 Wysp. Czytaj dalej


Sorry , ale mam dużą obsuwę w opisywaniu co ciekawszych fragmentów podróży z powodu wolnego netu. Wzbogaciłem o obrazki ostatnie trzy artykuły. Teraz pora na kolejny:

27.12.2012 Zaraz po przyjeździe do Chiang Kong wieczorem walimy na granicę. Nie ma się co szczypać – jutro rano będą większe kolejki i większy stres. Po drodze poznajemy Julię, dziewczynę z Niemiec. Ona woli zostać w hotelu po tajskiej stronie – jej sprawa. Odprawa po stronie tajskiej nie jest problemem dopóki nie zgubicie kartonika jaki otrzymaliście przy wjeździe do Tajlandii. Zgubienie boli – 100USD czy coś. Mnie to nie dotyczyło, więc do końca nie wiem ile. Czytaj dalej

Nie dziwi nic

Kambodża. Dziecko. Na dłużej.