Category: Malezja


Last but not least


Witam wszystkich!

W zasadzie powinienem był napisać podsumowanie wiele tygodni temu, kiedy zakończyłem „podróż nr 1” 🙂 Tak, tak – zakończyłem ją. Niedawno w Polsce było 33 C, parno, każdy ssak błagał o porządny deszcz, na morzu udało mi się nos i czoło spalić mocniej niż w Azji. Szkoda tylko, że termoklina u nas zaczyna się na 2-3m głębokości*.  Czułem się prawie jak na Wschodzie i nie ciągnęło mnie do bloga.  Jednak ten artykuł jestem winien sobie i wszystkim, którzy śledzili moje poczynania w Azji, więc oto on. Czytaj dalej

Reklamy

Pobyt w Sabah


Napiszę tu ogólnie o tym jak widzę Sabah. Zwiedziłem wyspę Labuan, Kota Kinabalu a teraz jestem w Sempornie – bramie do niebios nurkowania 😉 Czytaj dalej


To jest dobry tytuł. Tej dżungli na Borneo jest pełno. To piękna i urozmaicona wyspa. Dlatego żeby było tak dalej – nie jedźcie tam! ;)) Spędziłem tu fajny czas. I nadal tu jestem.
Zawładnęły mną romantyczne ciągoty pójścia w las. Dlatego wybrałem się do Gunung Mulu National Park.
To miejsce jest dość odległe od miast, w środku dżungli ponad 100km od Miri, albo i więcej. Pojechałem tam zobaczyć właśnie dżunglę i jaskinie. Czytaj dalej


Wielki Szu przemówił!
W ostatnim wpisie informowałem, że jestem w Singapurze. Ja nie łudzę się, że opiszę te wszystkie miejsca na półwyspie Malezji przed przyjazdem do Polski. To se ne da.  Chodziłem po górach, nurkowałem, zrobiłem AOWD na Perhentianach, przejechałem stopem Malezję z zachodu na wschód i z północno-wschodniego krańca Malezji prawie do Johor Bahru na południu. Jedynie ostatnie 50km zrobiłem autobusem:) Czytaj dalej


Kiedyś miałem wrażenie, że Malezja to taki kraj, w którym niby jest ciepło, ale to już nie taki raj jak Tajlandia . Okazuje się jednak że ma w swoich włościach pewne wyspy na północnym wschodzie Półwyspu Malajskiego, które w kategorii piękna mogą konkurować z niejedną tajską wyspą… Po tym intrygującym wstępie wylądujemy na Perhentianach.

island-map Czytaj dalej

Orzeł nad Langkawi


Ponieważ tajska wiza kończyła mi się 16-go marca a zostały mi 2 dni, musiałem szybko zwijać się z Krabi. Ba, z Tajlandii w ogóle. Dlatego niezwłocznie, kombinowanym przejazdem wybrałem się do Satun – tajskiej miejscowości na południowym zachodzie Tajlandii, z której można dostać się na prom płynący prościutko do malezyjskiej wyspy Langkawi. Czytaj dalej

Nie dziwi nic

Kambodża. Dziecko. Na dłużej.