Archive for Marzec, 2013


Orzeł nad Langkawi


Ponieważ tajska wiza kończyła mi się 16-go marca a zostały mi 2 dni, musiałem szybko zwijać się z Krabi. Ba, z Tajlandii w ogóle. Dlatego niezwłocznie, kombinowanym przejazdem wybrałem się do Satun – tajskiej miejscowości na południowym zachodzie Tajlandii, z której można dostać się na prom płynący prościutko do malezyjskiej wyspy Langkawi. Czytaj dalej

Kraby w Krabi


Ponieważ Phuket niczym mnie nie zaskoczył, liczyłem na to, że chwalone przez wszystkich Krabi godnie zasługuje na sławę. Tak więc, pożegnawszy się czule z kotami moich gospodarzy postanowiłem pojechac na stopa do Krabi. Niewiele, bo 170km połknąłem z łatwością. Czytaj dalej


Następnym etapem podróży był sławetny Phuket. Spodziewałem się tłumów kręcących się po tej okolicy, tak więc również wysokich cen za nocleg i w ogóle masowej turystyki. Dlatego zanim pojechałem na wyspę Ko Surin, wysłałem prośbę o kanapę na Couchsurfing.org. Kiedy wróciłem na ląd stały, odpowiedź już czekała. Pozytywna 🙂 W ten sposób znalazłem nocleg na parę dni w Choeng Talay. Czytaj dalej


Jakby mi było mało parków narodowych, zdecydowałem się pojechać z Ban Ta Khun do Morskiego Parku Narodowego Ko Surin. Są to wyspy na północno zachodnim wybrzeżu Morza Andamańskiego, blisko granicy z Birmą. Liczyłem na to, że nie będzie tak wielu turystów, bo większość uderza na wyspy Similan. Liczyłem też, że uda mi się zanurkować i zobaczyć rekiny wielorybie, z których to miejsce słynie:) Czytaj dalej


Miałem już trochę dość tych wysp. Myślę – zwiedzę park narodowy, jedna Niemka polecała Khao Sok, widziałem jej zdjęcia, więc wybór był prosty. Czytaj dalej


No tak, pełnia księżyca minęła, jest 27 lutego można jechac dalej. Wsiadam więc na prom płynący na wyspę Ko Samui. Wyspa jest największą w zatoce Tajlandzkiej. Czytaj dalej

Nie dziwi nic

Kambodża. Dziecko. Na dłużej.